Carol
PomysÅ‚ sesji na wrocÅ‚awskim jarmarku bożonarodzeniowym wyszedÅ‚ od Natalii — to ona zaproponowaÅ‚a, żebyÅ›my spróbowali wykorzystać zimowy klimat, Å›wiatÅ‚a, i mnogość kolorów. Ja dorzuciÅ‚em do tego inspiracjÄ™ filmem Carol Todda Haynesa, w którym Cate Blanchett gra jednÄ… z najbardziej elegancko opowiedzianych bohaterek kina ostatniej dekady. Ten film ma w sobie miÄ™kkość, intymność i to charakterystyczne „pomiÄ™dzy spojrzeniami”.
​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​​

Nieprzypadkowo — jego zdjÄ™cia byÅ‚y mocno inspirowane twórczoÅ›ciÄ… Saula Leitera, amerykaÅ„skiego fotografa, który potrafiÅ‚ patrzeć przez szyby, kolorowe odbicia i refleksy tak, jakby budowaÅ‚ nowy Å›wiat z kilku plam Å›wiatÅ‚a. Jego kadry sÄ… jak podglÄ…danie życia z ukrycia: póÅ‚przezroczyste warstwy, nieoczywiste ciÄ™cia, twarz schowana za taflÄ… szkÅ‚a. To styl, który szczególnie dobrze opowiada o czuÅ‚oÅ›ci, niedopowiedzeniu i delikatnej bliskoÅ›ci — dlatego tak naturalnie połączyÅ‚ siÄ™ z pomysÅ‚em na zdjÄ™cia na jarmarku, gdzie wszystko jest trochÄ™ magiÄ…, trochÄ™ chaosem, a trochÄ™ przypadkiem.
​

Do tej sesji podchodziÅ‚em dwa razy. Za pierwszym czuÅ‚em, że mijamy siÄ™ z tym, co chciaÅ‚em osiÄ…gnąć — jakbyÅ›my byli obok wÅ‚aÅ›ciwego rytmu. Za drugim razem wszystko zaczęło ukÅ‚adać siÄ™ inaczej. ReagowaliÅ›my tak samo, widzieliÅ›my podobnie, a kadr pojawiaÅ‚ siÄ™ za kadrem w sposób, którego nie da siÄ™ zaplanować. W pewnym momencie oboje po prostu poczuliÅ›my, że jesteÅ›my już w tej samej opowieÅ›ci.
Efekt przerósÅ‚ moje oczekiwania.

ZdjÄ™cie, które widzisz powyżej, jest jednÄ… z najlepszych portretowych fotografii, jakie zrobiÅ‚em. W stu procentach oddaje to, o co mi chodziÅ‚o — warstwy Å›wiatÅ‚a, miÄ™kkość spojrzenia, klimat lekko odrealnionej intymnoÅ›ci. To ten moment, w którym pomysÅ‚, inspiracja i rzeczywistość sklejajÄ… siÄ™ w jednÄ… caÅ‚ość.
Z czasem zaczÄ…Å‚em rozumieć, że powroty w fotografii nigdy nie sÄ… powrotami w dosÅ‚ownym sensie. Zmienia siÄ™ Å›wiatÅ‚o, czÅ‚owiek, rytm miasta, a kolejne podejÅ›cia nie sÄ… próbÄ… odtworzenia — sÄ… szansÄ…, by zobaczyć coÅ›, czego wczeÅ›niej siÄ™ nie dostrzegÅ‚o. I wÅ‚aÅ›nie ta zmiana, zamiast burzyć plan, potrafi nadać mu nowy sens. To ona dopowiada to, czego wczeÅ›niej nie byÅ‚o.

Światło wyjątkowo uczy tej pokory. Na jarmarku zmienia się z minuty na minutę, odbija w szybach, gubi się w tłumie, pojawia się tam, gdzie nikt go nie planował. Ale kiedy przestajesz z nim walczyć i zaczynasz je obserwować, okazuje się, że tworzy z tobą bardziej, niż mogłoby się wydawać.
To, że moment siÄ™ zmienia, nie przekreÅ›la zamysÅ‚u. Czasem dopiero dziÄ™ki zmianie zdjÄ™cie nabiera sensu. Ona sprawia, że droga do tego celu jest żywa, czasem zaskakujÄ…ca, a przez to bardziej nasza. A zdjÄ™cia, które naprawdÄ™ zostajÄ…, powstajÄ… wtedy, gdy czÅ‚owiek pozwala, by rzeczy dziaÅ‚y siÄ™ trochÄ™ po swojemu. I trochÄ™ po swojemu nas poruszaÅ‚y.
JeÅ›li chcesz zdjÄ™cia w podobnym klimacie — z historiÄ…, miÄ™kkim Å›wiatÅ‚em i miejscem, które gra razem z TobÄ… — odezwij siÄ™. Zrobimy coÅ›, co zostanie na dÅ‚ugo.